Od pory kiedy dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak Diploma de Español como Lengua Extranjera bardzo chciałam go mieć. Wiązało się to jednak (jak w tych czasach bywa) z pieniędzmi. Nie myślałam, że już w wieku 20 lat będę szczęśliwym posiadaczem certyfikatu DELE. Nie mam go oczywiście fizycznie, ponieważ teoretycznie jest on podpisany przez króla Hiszpanii i właśnie leeeeci do mnie. Zobaczymy :) Historia jest taka: miałam ogromne szczęście, że na uczelni, w której studiuję oraz dla mieszkańców wielkopolski zorganizowano kurs przygotowujący na tenże egzamin GRATUITO :) Szybko się zapisałam i równie szybko rozpoczęłam naukę... wieczorną, 4 godziny dziennie przez ok. 4 miesiące. Jak się domyślacie stało się to dość monotonne, zarówno dla mnie jak i dla każdej z grup. Moja - B2 - prawie cała dzielnie wytrwała i mam nadzieję, że wszyscy ujrzeli na stronie Cervanesa uroczy wyraz "APTO " co oznacza "zdany".
źródło: google.pl
Bss.P.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz